Znamy szczegóły zabójstwa w Radłowie
Były godziny wieczorne, 19 maja b.r., gdy 38-letni Dawid P., przebywający na wolności od października 2025 roku, kiedy to opuścił zakład karny, wspólnie z 34-letnim Pawłem I. spożywał alkohol w rejonie parku w Radłowie. W pewnym momencie doszło do nieporozumień i Dawid P pobił swojego towarzysza, uderzając go pięścią w głowę, a następnie pewnym narzędziem, objętym tajemnicą śledztwa. Dalszy przebieg zdarzeń opisuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, Mieczysław Sienicki.
Jak wynika z ustaleń, następnie Dawid P. odciągnął Pawła I. około dwudziestu metrów na teren trawiasty – i wrócił do domu. W domu wszczął awanturę, groził matce, nad którą znęcał się fizycznie i psychicznie od dłuższego czasu. W obronie matki stanęła jej córka – a siostra Dawida P. Mężczyzna uderzył ją, łamiąc nos. Jeden z domowników wezwał policję. Wobec funkcjonariuszy mężczyzna również zachowywał się agresywnie, chciał ich zaatakować, ubliżał im, podczas zatrzymania szarpał się z policjantami próbując zbiec.
W tym momencie o pobiciu Pawła I. Nikt nie wiedział. Zdarzenie to zostało powiązane z Dawidem P. dopiero później. Dopiero następnego dnia rano jakiś mężczyzna udający się do pracy zadzwonił pod numer alarmowy 112 mówiąc, że w trawie leży jakiś mężczyzna. Wezwane pogotowie zabrało go do szpitala, ale mężczyzny nie udało się już uratować – Paweł I. zmarł 21 maja. Wstępne wyniki sekcji zwłok wskazały jako przyczynę zgonu obrażenia czaszkowo-mózgowe.
Dawidowi P. Prokuratura Rejonowa w Tarnowie przedstawiła zarzuty zabójstwa w warunkach recydywy – był on bowiem w przeszłości wielokrotnie karany, m.in. za rozbój; kolejne zarzuty -również w warunkach recydywy – to znęcanie się nad matką, pobicie siostry, użycie słów obelżywych wobec funkcjonariuszy Policji i stawianie oporu, co wyczerpuje znamiona czynu polegającego na zmuszaniu do zaniechania prawnej czynności służbowej. Dawid P. został tymczasowo aresztowany, w toku śledztwa badane są jeszcze inne wątki.




