Przypomnijmy: jak pisaliśmy, miasto nie może porozumieć się ze spółką Tauron Nowe Technologie, z którą umowa uległa zakończeniu z końcem ubiegłego roku, a która według magistratu domaga się w nowej umowie stawek dwukrotnie większych, niż ceny rynkowe.
Sprawę zgłosili nam mieszkańcy osiedla Kolejowego, interwencję podejmowała też przewodnicząca Rady Osiedla Krakowska, pani Lucyna Lech. Tu jednak tarnowski magistrat okazał się bezradny – z pisma otrzymanego 18 marca z Zarządu Dróg i Komunikacji osiedlowi radni dowiedzieli się bowiem, iż z końcem ubiegłego roku umowa z Tauron Nowe Technologie uległa zakończeniu i od tego czasu spółka nie chce zgodzić się na podpisanie nowej umowy na warunkach cenowych będących cenami rynkowymi, „wymuszając na Gminie Miasta Tarnowa opłaty będące mniej więcej dwukrotnością tych, jakie miasto ma zapisane w umowie na utrzymanie oświetlenia będącego własnością gminy”.
Jak pisaliśmy, „pikanterii sprawie dodaje fakt, iż ZDiK wielokrotnie deklarował chęć ponoszenia kosztów usuwania awarii nawet bez podpisanej umowy, na podstawie faktur i nie wyrażał zgody na zaprzestanie prowadzenia eksploatacji oświetlenia ulicznego przez Tauron. Gotów był także usuwać je samodzielnie, na własny koszt. Jak czytamy w piśmie ZDiK „pozostaje to jednak bez pozytywnego rozpatrzenia przez Spółkę, wykorzystującą swoją dominującą pozycję w tym zakresie”, stąd też Urząd Miasta Tarnowa nie potrafi udzielić odpowiedzi na pytanie, kiedy awaria zostanie usunięta.”
Teraz zgasły kolejne latarnie. Na razie na Osiedlu Kolejowym. Pozbawione oświetlenia są całe ulice, w niektórych przypadkach ich część. Ciemności okryły również, jak nam zgłoszono, plac zabaw – okupowany w ciemnościach przez osoby pijące alkohol i rozbijające butelki. Nietrudno się domyśleć, że to niejeden aspekt bezpieczeństwa na osiedlu. Jak pisze jeden z mieszkańców, „oświetlenie nie działa już od około miesiąca! Brak oświetlenia może prowadzić do zwiększonej liczby kradzieży, zagrożenia dla pieszych oraz wzrostu potencjalnych wypadków komunikacyjnych. Co najistotniejsze, oświetlenie nie działa również przy ulicy Księdza Skorupki w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły podstawowej! Stwarza to bardzo duże zagrożenie dla dzieci, nie każde dziecko jest wyposażone w latarkę/telefon komórkowy, przez to dzieci są narażone na bezpośrednie zagrożenia wynikające z potencjalnych wypadków. Nieoświetlona droga do szkoły znacząco obniża bezpieczeństwo najmłodszych.”
W powyższej sprawie próbowaliśmy się skontaktować z rzecznikiem prasowym spółki Tauron Nowe Technologie. Po upływie dwóch tygodni nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi – co w tej sytuacji zmusza nas do przyjęcia za wiarygodną narrację tarnowskiego magistratu – o nadużywaniu monopolistycznych praktyk przez spółkę. Cóż, tak działa monopol, zwłaszcza państwowy.
W tym kontekście trudno nie porównać działań Tauronu do działań opryszka, który szantażem wymusza na mieszkańcach myto za np. dojście do źródełka z wodą. Otwartym pozostaje pytanie, do kogo mają kierować roszczenia zdesperowani mieszkańcy, gdy dojdzie do nieszczęścia, potrącenia przez samochód, zniszczenia mienia.
Pojawia się też pytanie, które ulice wygaszone zostaną w następnej kolejności, aż miasto, niegdyś będące stolicą województwa, pogrąży się w charakterystycznych dla PRL-owskiej wsi ciemnościach. Oczywiście, można się w tej sytuacji wyzłośliwiać, że mieszkańcy zawczasu powinni się zaopatrzyć przy wyjściu z domu w latarki, albo lampy naftowe. Kiedyś nazywało się je „fanarkiem”, ja jednak uważam, że czas, aby zmieniły w powszechnej świadomości nazwę na „tauronek”. Sprawdziłem, na stronie sklepu z militariami taki tauronek kosztuje prawie 65 zł, ale można też kupić tauronka za niewiele więcej niż 20 zł.
A swoją drogą – biorąc pod uwagę fakt, że w Tarnowie rządzi Koalicja Obywatelska, w Polsce rządzi Koalicja Obywatelska, a spółki skarbu państwa czy chociażby te z większościowym udziałem zawsze były łupem sitwy rządzącej – czemuż politycy i samorządowcy KO nie interweniują w tej sprawie? Czy nawet w takich niewielkich, lokalnych kwestiach, pozostają bezradni, nie wspominając już o takich sprawach jak degradacja miasta, poczynając od likwidacji województwa za Aleksandra Grada, wyludnienie, zapaść na Azotach, likwidacja żużla?
Oto oczami wyobraźni widzę – umówioną ze stosownie dużym wyprzedzeniem – konferencję prasową np. z udziałem prezydenta Tarnowa Jakuba Kwaśnego, posła Roberta Wardzały i posłanki Urszuli Augustyn. Na osiedlu Kolejowym. W godzinach wieczornych. Oto pani poseł wypowiada słowa: „Niech się stanie światłość”. I staje się światłość, latarnie na czas konferencji prasowej „cudownie” się zapalają. Wdzięczny lud wiwatuje, pomrukując między sobą: „zabrali nam światło, ale w końcu oddali”.
Za Stalina też wiwatowano i dziękowano. „Dobry pan, zesłał do łagru, a mógł od razu zabić”.
Jeżeli chodzi o Tarnów, to patrząc na sytuację osiedla Kolejowego oraz na tych, którzy u nas rządzą, przypominają mi się słowa z ostatniego zjazdu PZPR „sztandar wyprowadzić”. Bo też i niewiele już zostało do wyprowadzenia z mojego ukochanego „Tarnówka”. Jest też takie powiedzenie, że „ostatni gasi światło”. Nie obchodzi mnie, kto będzie wyprowadzał sztandar, ale chyba wiem, kto zgasi światło…
Dziękujemy za nadesłane zdjęcia i film.
Mirosław Poświatowski









