Z niecierpliwością będę czekała na następne rozmowy o Mościcach z p. Markiem. Przyznaję się bez bicia, że nawet czytając trochę publikacji na temat tej dzielnicy i powstania Azotów, jakoś tak do mnie nie docierała ta rzeczywistość przedwojenna. Nie miałam Mościc we krwi, chociaż mój Ojciec kończąc ówczesną przedwojenną Szkołę Przemysłową, opowiadał o praktykach na terenie Fabryki i ewentualnym zatrudnieniu, które nie doszło do skutku z powodu wybuchu wojny. Ja sama od 1963 r jeżdżąc na popołudniowe wykłady do pomaturalnej szkoły technicznej miałam na nie pogląd tylko od przystanku do Technikum. I z powrotem wieczorem do domu w Tarnowie. Nawet 40-letnia praca na Azotach, niewiele miała z zapoznaniem się terenu tej dzielnicy. Owszem, wiadomo było gdzie jest Kasyno, potem MCK, stadion żużlowy, kościół , stare osiedle, przedszkole do którego przez 3 lata woziłam syna i gdzie mieszkali nieliczni znajomi z Mościc i właściwie na tym kończyła się moja wiedza. Dopiero na emeryturze , kiedy zaczęłam prowadzić biuro PTTK -Azoty rozszerzyłam trochę swoją wiedzę. Trochę przybliżyły się ulice Osiedla Kolejowego, gdzie mieszkają teściowie mojego syna i ostatnie spacery historyczne (będzie ich kontynuacja) organizowane przez nasz PTTK Grupa Azoty. I nagle jak obuchem w głowę dotarła do mnie historia , znakomicie jak zwykle przekazana przez p. Marka. Zwapniały mózg otworzył się i pochłonął te wieści. Oby tak dalej. Piękne podziękowania dla prelegenta , dla p. Krysi i reszcie Załogi STARnowy.
1 komentarz. Dodaj komentarz
Z niecierpliwością będę czekała na następne rozmowy o Mościcach z p. Markiem. Przyznaję się bez bicia, że nawet czytając trochę publikacji na temat tej dzielnicy i powstania Azotów, jakoś tak do mnie nie docierała ta rzeczywistość przedwojenna. Nie miałam Mościc we krwi, chociaż mój Ojciec kończąc ówczesną przedwojenną Szkołę Przemysłową, opowiadał o praktykach na terenie Fabryki i ewentualnym zatrudnieniu, które nie doszło do skutku z powodu wybuchu wojny. Ja sama od 1963 r jeżdżąc na popołudniowe wykłady do pomaturalnej szkoły technicznej miałam na nie pogląd tylko od przystanku do Technikum. I z powrotem wieczorem do domu w Tarnowie. Nawet 40-letnia praca na Azotach, niewiele miała z zapoznaniem się terenu tej dzielnicy. Owszem, wiadomo było gdzie jest Kasyno, potem MCK, stadion żużlowy, kościół , stare osiedle, przedszkole do którego przez 3 lata woziłam syna i gdzie mieszkali nieliczni znajomi z Mościc i właściwie na tym kończyła się moja wiedza. Dopiero na emeryturze , kiedy zaczęłam prowadzić biuro PTTK -Azoty rozszerzyłam trochę swoją wiedzę. Trochę przybliżyły się ulice Osiedla Kolejowego, gdzie mieszkają teściowie mojego syna i ostatnie spacery historyczne (będzie ich kontynuacja) organizowane przez nasz PTTK Grupa Azoty. I nagle jak obuchem w głowę dotarła do mnie historia , znakomicie jak zwykle przekazana przez p. Marka. Zwapniały mózg otworzył się i pochłonął te wieści. Oby tak dalej. Piękne podziękowania dla prelegenta , dla p. Krysi i reszcie Załogi STARnowy.