Pan Jacek Niedojadło twierdzi, że w całym Powiecie Tarnowskim nie miała miejsca sytuacja, by w tak zaludnionym środowisku gdziekolwiek w taki sposób zmieniono plany zagospodarowania przestrzennego. O przekształceniach nie poinformowano mieszkańców, a przecież nikt nie zaczyna każdego dnia od studiowania Biuletynu Informacji Publicznej. Pan Niedojadło uważa też, iż działania inwestora pokazują, iż od samego początku celem było, aby okoliczni mieszkańcy jak najdłużej żyli w nieświadomości, jakie jest przeznaczenie inwestycji. -Inwestor kupując dwie działki, scalił je, wyznaczył w granicy tych działek z jednej i z drugiej strony drogi, co sprawiało, że nie musiał powiadamiać sąsiadów po obu stronach, co zamierza wybudować. Następnie rozdzielił te działki, nadał im inne numery i wyznaczył wjazd przez środek działki – mówi.
Na szczęście dla mieszkańców, w sprawę zaangażował się przewodniczący Rady Powiatu Tarnowskiego Paweł Smoleń. Zaskoczony budową krematorium w takim miejscu był również wicestarosta Roman Łucarz.Ostatecznie inwestor został wezwany do złożenia wyjaśnień do projektu – i składając je, jak mówi wicestarosta, nie odniósł się do większości zgłoszonych wątpliwości. Wobec powyższego w dniu 8 września Starostwo Powiatowe w Tarnowie właśnie wydało decyzję negatywną w odpowiedzi na wniosek o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę (wideo).
-Gdyby nie starostwo, to nie moglibyśmy zrobić nic i mielibyśmy jedyną w Polsce spalarnię ludzkich zwłok ulokowaną pomiędzy domami jednorodzinnymi. W takich miejscach są przecież zamrażarki, kaplica, to działa siedem dni w tygodniu, to by całkowicie zrujnowało nam życie, a dzieci musiałyby codziennie oglądać te karawany z ciałami, patrzeć na rozpacz ludzi… Musielibyśmy żyć w cieniu krematoryjnego komina, wdychając to, co będzie się z niego wydobywało… Okoliczni mieszkańcy są załamani, nikt nas o nic nie pytał, nic z nami nie konsultował, tylko w umiejętny sposób doprowadził do sytuacji, w której się znaleźliśmy. Poczuliśmy się oszukani i pozostawieni z tym problemem. I tak myślę, że nie po to mamy swoich przedstawicieli w lokalnych władzach, aby ci nie informowali nas o tak ważnych sprawach, które bezpośrednio nas dotykają. Jeżeli burmistrz Wojnicza mówi dziś w radio, że o niczym nie wiedział i składa odpowiedzialność na Starostwo Powiatowe – to chciałem zadać pytanie otwarte, w jakim celu Urząd Miejski w Wojniczu zmienił plan zagospodarowania w tym miejscu, pośród domów jednorodzinnych. Nie robi się „usługówki” w takiej zabudowie – konkluduje Pan Jacek Niedojadło.
Na razie wyglądająca jak kpina inwestycja została powstrzymana. Co będzie dalej? Sprawie będziemy się jeszcze przyglądać.
Mirosław Poświatowski











