Żydzi są nadal „narodem wybranym”, to nie oni zabili Chrystusa, kościół mylił się przez 1500 lat, a wierni powinni w dniu 13 kwietnia nawiedzić synagogę – taki jest wydźwięk heretyckiego listu, który wystosowała Konferencja Episkopatu Polski, do odczytania podczas dzisiejszej, niedzielnej mszy we wszystkich kościołach. List wywołał – nie tylko w mediach – powszechne osłupienie i oburzenie, albowiem głosi tezy kompletnie sprzeczne z odwiecznym nauczaniem Kościoła, podważając sens jego istnienia. A wszystko to w czasie Wielkiego Postu – i w cieniu izraelskiej napaści na Iran i żydowskiego ludobójstwa w Palestynie.
Za pretekst do napisania listu, w którym czuć rękę największego modernisty w polskim kościele wśród hierarchów, „Rysia w owczej skórze”, posłużyła czterdziesta rocznica pierwszej wizyty papieża, a konkretnie Jana Pawła II, w rzymskiej Synagodze Większej. Znajdujemy w nim odniesienia do deklaracji o stosunkach między Kościołem katolickim a judaizmem, przyjętej przez Sobór Watykański II; czytamy tu o „konieczności odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów w perspektywie żydowskiej, w kontekście żywej tradycji Izraela”. W liście przypomina się fragmenty słów Jana Pawła II padłe w synagodze, zgodnie z którymi nie można obciążać Żydów zbiorową odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa. W kontekście nauczania Kościoła jesteśmy pouczeni przez biskupów, że „przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego, kształtowały postawy chrześcijan, przyczyniając się do nienawiści, prześladowań i manifestacji antysemityzmu”. Z listu dowiadujemy się ponadto, że więzią łączącą nas z Żydami jest: „cześć dla Słowa Bożego, modlitwa i liturgia (…)” oraz że „Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym”. Na koniec polscy biskupi zachęcają swych wiernych do odwiedzenia synagogi, oczywiście, „podążając śladem św. Jana Pawła II”…
No cóż, okazuje się, że przez półtora tysiąca lat Kościół mylił się… Może myli się i teraz. Może mylił się w innych kwestiach. Może nie jest w takim razie nieomylny w kwestiach wiary? Jakie jeszcze nauczanie odwołacie, drodzy biskupi, kasując świętych i doktorów kościoła?
Jaka „cześć dla Słowa Bożego”, jaka „modlitwa i liturgia” „łączy nas z Żydami”? Przecież korzeniem obecnego judaizmu, jego istotą, jest odrzucenie Chrystusa, nienawiść do wszystkiego, co chrześcijańskie, katolickie; jako „goje”, jesteśmy traktowani co najwyżej jako „podludzie”, a sam judaizm ocieka szowinizmem narodowym. Czy modlimy się tymi samymi słowami? Czy wierzymy w tego samego Boga, skoro Żydzi Go odrzucili? Czy łączy nas Msza Święta, na której ofiarowywany jest Chrystus, którego ukrzyżowali?
I wreszcie kto zabił Jezusa? Pokazuje to wyraźnie Pismo Święte. Najdobitniej właśnie w okresie Wielkanocy, w okresie Wielkiego Postu, w którym biskupi KEP zechcieli napisać tak niewiarygodnie heretycki list. Otóż Jezusa zabili Żydzi, określani w Piśmie Świętym m.in. jako „plemię żmijowe”, przez Niego samego. Natomiast my, katolicy doskonale wiemy, że to my krzyżujemy Chrystusa swoimi grzechami, bo to jest istota naszej wiary. Któryś z publicystów przywołał już w tym kontekście 1 List do Tesaloniczan: „(…) Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży. (…)”
Jednak kompletną herezją, czy może wręcz apostazją biskupów z Konferencji Episkopatu Polski jest stwierdzenie, że Izrael nadal pozostaje narodem wybranym. Jest to tak absurdalne, tak sprzeczne z całym nauczaniem Kościoła, tak nielogiczne, że w zasadzie odwołuje ono cały sens istnienia tego Kościoła, neguje fakt śmierci i Zmartwychwstania Jezusa oraz uznawania go za Syna Bożego.
Otóż Bóg nie odwołał starego przymierza – ono po prostu wygasło, wypełniło się w Jezusie Chrystusie. „Wybraństwo” zostało rozciągnięte na wszystkie narody. Potwierdza to samo Pismo Święte, listy apostolskie, słowa Jezusa. Jeżeli biskupi uznają, że Żydzi nadal są narodem wybranym, to w takim razie po co umarł i zmartwychwstał Chrystus, zawierając „nowe przymierze”? Jeżeli zdaniem biskupów KEP Żydzi nadal są narodem wybranym, to jest to równoznaczne z odrzuceniem Chrystusa; nie było go, nie umarł, nie Zmartwychwstał, nie odkupił świata. Jeżeli Żydzi są narodem wybranym, to cały Kościół Katolicki jest jedną wielką pomyłką i oszustwem. Albo – albo. W tym kontekście powstaje pytanie, czy nasi hierarchowie nie powinni jawnie przejść na judaizm, zwłaszcza ,że zachęcają do odwiedzenia synagogi. Dotąd tresowani byliśmy „Dniami Judaizmu”, by słuchać – jak miało to miejsce niegdyś w tarnowskiej katedrze – „słowa Bożego”, głoszonego przez Żyda; w miejscu, w którym spoczywa Przenajświętszy Sakrament, Chrystus przez Żydów ukrzyżowany i odrzucony. Zachęta do odwiedzenia synagogi jest już tylko naturalną tego konsekwencją. Wcześniej, w okresie plandemii, mieliśmy jeszcze inne „zachęty”, w tym ze strony Prymasa Polski – do nie odwiedzania świątyń w okresie Świąt Wielkanocnych i do samodzielnego „poświęcenia” pokarmów. I jedno, i drugie – to rzeczy niebywałe w historii naszego Kościoła. Komu służycie, drodzy biskupi KEP?
No i wreszcie – skoro mamy iść do synagogi, bo tam jest „naród wybrany”, to może i tam, jakiemuś rabinowi, powinniśmy wręczyć „pieniądz złoty”, zamiast dać wam na tacę.
Brakuje jeszcze, żeby biskupi w KEP, najlepiej razem z kardynałem Rysiem, wzięli gumkę i powycierali „dla dobra wiernych” oczywiście, „nieprawomyślne” treści, dodając coś od siebie, skoro mają czelność i odwagę głosić treści sprzeczne z odwiecznym nauczaniem Kocioła Katolickiego. Oczywiście po uprzednim skonsultowaniem tego z jakimś rabinem. No, ale przecież już tak mieliśmy. Niedawno w sposób haniebny odarta została z przynależnych Jej tytułów, Najświętsza Maryja Panna – najpewniej by przypodobać się – tym razem protestantom. Ten proces podmiany kościoła w jakąś szatańską podróbkę trwa od dekad, a przyspieszył po Soborze Watykańskim II. Przyjrzyjmy się, jak ewoluowała pewna Wielkopiątkowa modlitwa, bo to będzie wymowny przykład. Do 1959 roku brzmiała ona:
„Módlmy się i za Żydów wiarołomnych: niech Bóg i Pan nasz zdejmie zasłonę z ich serc, aby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego (…)”
Za sprawą papieża Jana XXIII w roku 1959 uzyskała ona brzmienie:
„Módlmy się także za Żydów: Niech Bóg i Pan nasz usunie zasłonę z ich serc, aby i oni uznali Jezusa Chrystusa, Pana naszego.”
Znika słowo „wiarołomnych”. Od tego momentu ci, którzy odwrócili się od swego Boga i ukrzyżowali go, odrzucając przymierze, dopuszczając się zdrady – „wiarołomni” już nie są. No, jeśli nie są wiarołomni, to znaczy że mieli rację, ich przymierze trwa, a mylimy się my, chrześcijanie, bo żadnego Zmartwychwstania nie było. Możemy dziś jedynie dywagować, czy był to „ukłon” w stronę Żydów, by ich „nie urażać”, czy też stało się to właśnie pod ich naciskiem. Tak czy owak był to ukłon, w którym Prawda cześć oddała Kłamstwu. Jednak Jezus w czasie kuszenia nie oddał pokłonu szatanowi, tak jak w tej – wydawałoby się niewinnej kwestii – Jezusa zaparł się niejako Jan XXIII.
Ostatecznie, po wielu zmianach, w 2022 roku Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów – uwaga: na wniosek Konferencji Episkopatu Polski – zezwoliła na nowy, polski tekst modlitwy: „Módlmy się za Żydów, do których najpierw Pan Bóg nasz przemówił, aby pomógł im wzrastać w miłości Jego Imienia i w wierności Jego przymierzu.”
Proszę zwrócić uwagę, tu nie tylko że nie istnieje słowo „wiarołomni”, ale znajdujemy modlitewne wezwanie, by Bóg utwierdził Żydów w ich wiarołomności. Bo jakże inaczej rozumieć słowa, by zechciał „pomóc” im „wzrastać” „w wierności Jego przymierzu”. Jakim przymierzu? Tym, które wygasło? Wystarczyło kilka dekad, by niezauważenie poddać kościół zarówno judaizacji, jak i protestantyzacji.
Zatem obecny, szokujący, heretycki list Komisji Episkopatu Polski jest tylko logiczną konsekwencją poprzednich działań. Patrząc na to, co jest w nim napisane odnośnie Żydów, w zderzeni z tym, czego Kościół zawsze nauczał, można odnieść wrażenie, że widzi się polskich biskupów (negujących Chrystusa przez sam fakt uznania, że „Izrael nadal pozostaje narodem wybranym) – jak stoją w tłumie wołającym „ukrzyżuj go”. Wołali też „uwolnij Barabasza”, za każdym razem, gdy wpuszczali do kościoła protestanckie sekty charyzmatyczne, jednocześnie zwalczając Mszę Wszechczasów.
Po tym liście, pasowałoby odprawić nabożeństwo takie, jakie odprawia się po sprofanowaniu świątyni. Tyle że KEP sprofanowała wszystkie świątynie w Polsce – bo list ten miał być odczytany we wszystkich świątyniach.
A wszystko to w czasie, gdy Izrael dokonuje ludobójstwa w Palestynie, gdy wespół z USA, napada na Iran, gdy izraelscy osadnicy siłą wypędzają, z pomocą wojska, Chrześcijan z ich domów, gdy Bazylika Grobu Pańskiego pozostaje zamknięta. Jeżeli intencją biskupów, było, w jakiejś mierze – zapobieżenie „antysemityzmowi”, czy raczej niechęci do Żydów, to było to jak dolanie benzyny do ognia. Oto ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni. List ten jest utwierdzeniem w swoim przekonaniu tych, którzy uważają, że Żydzi w jakiejś mierze przejęli Kościół. I niejeden skołowany wierny będzie się teraz zastanawiał nad przyczyną powstania heretyckiego listu: worek, korek, czy rozporek?
Ja mam swoją własną teorię na ten temat. Skoro za udziałem USA w napaści na Iran stało protestanckie, syjonistyczne lobby, to zaistniała pilna potrzeba moralnego „zmłotowania” i obezwładnienia katolików, zwłaszcza w Polsce. Niechybny to znak, że Izrael, kraj, który broni atomowej teoretycznie nie ma, szykuje coś grubszego.
Niezależnie od motywów, którymi kierowali się biskupi z KEP, jedno jest pewne: wszyscy oni, podobnie jak i my, ale zwłaszcza oni, powinni pójść na rekolekcje z Katechizmu Kościoła Katolickiego. I może przeczytać parę papieskich encyklik zwalczających herezje – od początków Kościoła, aż po te współczesne. Z moim ulubionym dodatkiem – Sylabus Errorum. A potem popatrzeć, jak się to wszystko ma do tego, czego uczy się w seminariach…
Generalnie jednak mamy do czynienia z rozciągniętą na dekady podmianą Kościoła. Było już całowanie Koranu przez Jana Pawła II, modlitwy w Asyżu z szamanami, Paciamamę, podpisaną przez papieża Franciszka deklarację z Abu Zabi, gdzie jak byk stwierdza się, że Panu Bogu podobają się różne religie (po co zatem Chrystus umarł na krzyżu?). Wraz ze zmianą mszy – która wcale nie wynikała bezpośrednio z Soboru Watykańskiego II – zmieniano nauczanie. Tymczasem Kościół ma po prostu nawracać wszystkich, w tym Żydów i protestantów, a nie samemu nawracać się na judaizm czy protestantyzm właśnie. Ma troszczyć się o zbawienie dusz, a nie o matkę ziemię, czy o podobanie się światu. List KEP wpisuje się w przyspieszające, szatańskie starania ulepienia nowego bożka, budowy jednej świątyni wszystkich religii – pustej wydmuszki pozbawionej Boga.
A Państwo – jeśli nie chcecie być narażeni na dysonanse poznawcze słysząc z kościołów co i rusz kolejne „nowinki” przeczące temu, czego jeszcze przed chwilą Was uczono – zawsze możecie przyjść na mszę świętą wszechczasów do kaplicy Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X. Tam nauczanie Chrystusa, apostołów, doktorów kościoła – pozostaje przechowane w stanie nienaruszonym. I może usłyszycie wiele rzeczy, których dotąd wam nie przekazywano. Uspokajam: Bractwo pozostaje



2 komentarze. Dodaj komentarz
Uważam autora tego tekstu za wstrętne go manipulanta, należy czytac że zrozumieniem i zrozumieć nauki Chrystusa w tym miłosierdzie i zrozumienie. Tekst nawołuje do nienawiści i jest przesiąknięty jadem. Dziwię się że ktoś pozwala na takie publikacje. Manipuluje faktami by celowo w zburzyć ludzi. Myli dialog między religijny z konwersja. Próbuje skłócić wiernych i wywołać w nich strach to jest wbrew soborowi 3 i nauka św. Jana Pawła II
Dekadencja , samozagłada i herezje