„O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy” – ten z kolei akt strzelisty związany z „niepokalanym poczęciem” zawdzięczamy objawieniom Cudownego Medalika – oto 27 listopada 1830 roku w Paryżu Katarzynie Laboure, nowicjuszce ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia objawiła się Matka Boża, stojąca na kuli ziemskiej i depcząca głowę węża, a wokół jej postaci ukazał się taki właśnie napis.
I tak możemy przejść przez historię do św. Maksymiliana M. Kolbe, który do wspomnianej inwokacji dodał słowa „i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie”. Jesteście Państwo zdziwieni? Ten akt strzelisty, dodawany do różańca, kończy się obecnie słowami „za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego” – teoretycznie należy przypuszczać, że ze względu na większą „pojemność” znaczeniową, dla wielu jednak jest oznaką „swądu szatana”, który wdarł się do Kościoła, który woli dziś z masonerią „dialogować”.
Otóż katolikowi nie wolno przynależeć do żadnej z masońskich lóż. Co więcej, w 1910 roku papież Pius X, świadom zagrożenia, nałożył na wszystkich księży, biskupów przed uzyskaniem święceń oraz na nauczycieli religii i nauczycieli akademickich w seminariach duchownych, obowiązek składania „przysięgi antymodernistycznej”. Tę przysięgę zniósł papież Paweł VI w 1967, już po Soborze Watykańskim II…
Z kolei ojciec Maksymilian Maria Kolbe był wstrząśnięty obchodami jubileuszu dwustulecia masonerii, które miały miejsce w 1917 roku, a które przyszły święty widział osobiście. Oto na ulicach Wiecznego Miasta zorganizowano regularną demonstrację pod znakiem Szatana, podczas której rozwinięto czarny sztandar z postacią Archanioła Michała, uchwyconą szponami Lucyfera; na jednym z transparentów widniało hasło: „Szatan musi zapanować w Watykanie, a papież będzie jego sługą”.
Tak do aktu „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy” św. Maksymilian Kolbe dodał „i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie” – i my, wierni Tradycji, tak się właśnie modlimy. Zmiany na znaną dziś powszechnie, inną formę dokonano w roku 1948.
Dziś Kościół nie nawraca, nie modli się ani za „wiarołomnych Żydów”, ani za „masonów”. Te akurat środowiska wiązane są ze zgubnym Soborem Watykańskim II i nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Jakże wymowny w tym kontekście jest fakt, iż po śmierci papieża Franciszka, Wielka Loża Włoch złożyła kondolencje – masoni podkreślali, że społeczna nauka wyrażona w jego encyklice „Fratelli Tutti” „głęboko rezonuje z zasadami wolnomularstwa”.
Dziś widzimy, jak papież swoim podpisem sygnuje dokument odzierający Maryję z Jej tytułów. Widzimy jak stopniowo, przez dekady – mimo tylu uznanych objawień – Maryja jest umniejszana, by przypodobać się choćby protestantom. Ale nadaremno, bo to Ona zetrze łeb wężowi. Szatan już przegrał, w momencie ofiary i Zmartwychwstania Chrystusa.
„O Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie”.
Obraz: Przedstawienie Niepokalanego Poczęcia na obrazie Petera Paula Rubensa w Prado










