Dzień świeżego oddechu
W zdrowym ciele, zdrowy chuch – głosi przysłowie. No żartowałem. Świeży oddech to podstawa w relacjach międzyludzkich, a zatem i dbałość o jamę ustną. Ta zaś dbałość sięga starożytności – i tak na przykład Hindusi już 7 tysięcy lat temu postrzegali jamę ustną jako wrota do całego ciała, poddając ją pielęgnacji z samego rana, jeszcze przed spożyciem śniadania, a to za pomocą drewnianych gałązek i specjalnego skrobaka do języka.

Chińczycy ponoć już 3 tysiące lat temu czyścili zęby używając drutu z wplecionym w niego końskim włosiem. Starożytni Grecy wcierali w zęby sproszkowane korale, alabaster, czy skorupki jaj, Hipokrates zalecał także liczne płukania jamy ustnej. W krajach arabskich również płukano jamę ustną wywarem z różnych ziół, wiele razy dziennie (zalecenia Koranu), a zęby czyszczono gałązkami z drzewa araku. U Azteków osoby, które nie dbały o higienę, były zmuszane do publicznego mycia się i wypijania wody, w której się myli. W Polsce używano wody rozmarynowej i miętowej do czyszczenia dziąseł (XV wiek), a pierwsze piśmienne wzmianki o szczoteczkach do zębów na naszych terenach pochodzą z XVIII wieku.
A wy, ile razy dziennie myjecie zęby?



