Nie ustają też ponawiane wciąż i wciąż, z poparciem USA nieustanne, bezprawne roszczenia żydowskie wobec mienia bezspadkowego – i jest faktem bezspornym, że przedstawiciele Światowego Kongresu Żydów otwarcie zapowiadali, że jak długo Polska nie uczyni zadość tym uroszczeniom, tak długo będzie upokarzana na arenie międzynarodowej. Stąd też nieustanne oskarżenia o antysemityzm i udział Polaków w holokauście. Jest takie wschodnie przysłowie, pasujące jak ulał do tych relacji „przyjacielu, jakież dobrodziejstwo ci wyświadczyłem, że tak mnie prześladujesz”. Ale już kompletną hańbą i nieporozumieniem są „Dni Judaizmu w Kościele Katolickim”. Czy w wyniku „dialogu”, w którym ci, którzy odrzucili Chrystusa, głosili „słowo Boże” w tarnowskiej katedrze za biskupa Wiktora Skworca, (a my w duchu tego „dialogu” w Wielkopiątkowej modlitwie nie modlimy się już „za wiarołomnych Żydów”) – nawrócił się choć jeden wyznawca tej religii, niewiele już mającej wspólnego z judaizmem sprzed czasu narodzenia Chrystusa, zbudowanej na nienawiści do wszystkiego co chrześcijańskie i podszytej rasizmem – czy może raczej można mówić o „judaizacji” kościoła, ze szczególnym uwzględnieniem szaleństw kardynała Rysia?
Kiedy my dziś celebrujemy „Dzień dialogu z Judaizmem”, kilka dekad temu judaizm dialogował z nami poprzez wyrywanie paznokci polskim patriotom, przez ocalałych, uratowanych przez Polaków Żydów, nadreprezentowanych w aparacie bezpieczeństwa UB, zwłaszcza na kierowniczych stanowiskach – mimo pokoleń nie czuli żadnego związku z Polską, która przygarnęła ich pradziadów. Dziś Izrael „dialoguje” z Palestyńczykami, dokonując tam ludobójstwa.
Na szczęście możemy dziś obchodzić jeszcze m.in. Światowy Dzień Pizzy, która jest fajna, której wspólna konsumpcja sprzyja celebrowaniu przypadającemu również dzisiaj „Dniu budowania mostów i wzajemnego zrozumienia”, w duchu panującego nam właśnie „Dnia Wszystkich Fajnych”.
W Kościele Katolickim wspominamy dziś Świętego Antoniego, „ojca mnichów” (urodzony około roku 250), który po śmierci rodziców rozdał majątek ubogim i udał się na pustynię.











