Czy w Tarnowie będziemy mieli „homomałżeństwa”? – felieton
Nie słabnie burza po skandalicznym „uroszczeniu” w postaci wyroku TSUE nakazującego uznawać „małżeństwa” jednopłciowe zawarte w innych krajach. Piszę „uroszczeniu”, bo TSUE przekracza swoje kompetencje na gruncie zarówno traktatowym, jak i Konstytucji RP, stanowiącej nadrzędny akt prawa w Polsce. Konstytucję za nic ma również minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który drogą rozporządzenia, aktu niższego rzędu niż ustawa, o Konstytucji nie wspominając, chce wprowadzić zmiany, na mocy których w aktach małżeństwa, zamiast „kobiety” i „mężczyzny” będzie „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”. Chodzi o transkrypcje aktów „małżeństw” jednopłciowych zawartych w innych krajach. Tymczasem jak pisze portal Nczas, wiele gmin odmówi rejestracji par jednopłciowych jako małżonków, uznając, iż „transkrypcja takich aktów naruszałaby podstawowe zasady prawne RP”. Jak się dowiadujemy, według ankiety przeprowadzonej na Podkarpaciu przez Jakuba Gawrona, organizatora „tęczowych marszów” w Rzeszowie, na 160 samorządów tylko 18 jednoznacznie zadeklarowało, że „po dostosowaniu” polskiego prawa będzie przeprowadzać transkrypcje. A jak Państwo sądzicie zachowa się czerwono-tęczowy Tarnów, w którym prezydentem jest Jakub Kwaśny, a przewodniczącą Rady Miejskiej Małgorzata Mękal? Bo ja nie mam złudzeń.











