Była sobie tablica…
Ta historia jest jakby wyjęta z filmów Barei… Była sobie tablica. Nie wadziła nikomu. Wykonana z prywatnych pieniędzy, postawiona zaraz przy ogrodzeniu, na posesji prywatnej, za zgodą właściciela, przy ul. Czarna Droga. Służyła tak kilkanaście lat okolicznym mieszkańcom, którzy wieszali na niej klepsydry, swoje własne ogłoszenia, choćby o tym, że zaginął kot czy pies… Aż na polecenie Rady Osiedla „Mościce” przyszli jacyś ludzie i cudzą tablicę, z cudzego terenu ukradli. To znaczy, przepraszam, zabrali. Obok, już na terenie miejskim, postawili własną, z oznaczeniem „rady osiedla”, zamykaną. Jest śliczna i estetyczna. Ale nie służy już mieszkańcom, pozbawionych przez własnych osiedlowych radnych, czy może pana przewodniczącego, własnej tablicy. W tej, niby drobnej sprawie, podczas minionej sesji Rady Miejskiej w Tarnowie interpelację zgłaszał radny Adam Sajdak… Oto, co powiedział nam na ten temat, przy okazji wspominając o braku przejścia dla pieszych w ważnym, uczęszczanym miejscu.







