30 stycznia: Nowy, Wspaniały Świat
Budzisz się i jesteś szczęśliwy, choć nie masz niczego. Tak ma wyglądać New World Order. Ale nadchodzącą rzeczywistość wyprzedziła literatura: to właśnie 30 stycznia, ale 1932 roku w Londynie ukazała się antyutopijna powieść science fiction Aldousa Huxleya „Nowy wspaniały świat”. Zanim o niej opowiemy, spójrzmy, co wydarzyło się tego dnia w Polsce i na świecie…

30 stycznia 1931 roku miała miejsce premiera filmu niemego „Światła wielkiego miasta” w reżyserii Charlesa Chaplina. Rok później, tego samego dnia, Adolf Hitler został mianowany kanclerzem Niemiec przez prezydenta Paula von Hindenburga. Z kolei w 1961 roku miała miejsce premiera pierwszego odcinka serialu animowanego „Miś Yogi”. 30 stycznia 1968 roku studenci przeprowadzili demonstrację pod pomnikiem Adama Mickiewicza w Warszawie w proteście przeciwko zdjęciu przez cenzurę spektaklu „Dziady” w reżyserii Kazimierza Dejmka, a w 1984r świat ujrzał „Akademię pana Kleksa” w reżyserii Krzysztofa Gradowskiego.
A teraz „Nowy wspaniały świat” – w książce tej, napisanej jeszcze w 1931 a wydanej w 1932, idee utopii ujęte zostały w trzech słowach przewodnich fikcyjnej Republiki: Wspólność – zgodnie z zasadą „każdy jest dla każdego”; Identyczność – upodobań, poglądów; Stabilność – osiągana ustawiczną kontrolą i tępieniem zachowań odbiegających od ustalonych norm. Służyło temu m.in. warunkowanie psychiczne, aby ludzie pełnili z góry określone role w społeczeństwie, bez wygórowanych wymagań, bez potrzeb wyższych – i byli zadowoleni ze swej pracy; w tym celu obniża się ich poziom umysłowy.
Moją uwagę spośród różnych postaci zwraca uwagę Lenina Crowne, która jest pracownicą ds. szczepień i Mustafa Mond, Kontroler Świata dla Europy Zachodniej, cenzor tłumiący nietypowe przekonania.
Jak się dowiadujemy z Wikipedii, książka wykazuje pewne podobieństwa do dwóch polskich powieści: „Miasto światłości” (1924) i „Podróż poślubna pana Hamiltona” (1928) Mieczysława Smolarskiego – Polak zarzucał Huxleyowi plagiat, ale ten nigdy mu nie odpowiedział.
I pomyśleć, że wszystko to prawie sto lat temu…




